W otulinie Puszczy Piskiej powstał projekt, który rzuca nowe światło na popularną formę zabudowy bliźniaczej. Magdalena i Mateusz Górnik z pracowni Górnik Architects udowodnili, że łączenie dwóch domów pod jednym dachem nie musi oznaczać rezygnacji z intymności mieszkańców.
Architekci postawili na estetykę nawiązującą do mazurskiej tradycji, interpretując ją jednak w sposób odważny i nieoczywisty. Z zewnątrz budynki przypominają trzy poczerniałe stodoły przykryte czerwonymi dachami, ukryte za ciemnym drewnianym płotem. To właśnie ta surowa, regionalna forma stanowi punkt wyjścia dla projektu, który harmonijnie wpisuje się w otaczający krajobraz.
Hybryda tradycji z nowoczesnym designem
Najbardziej charakterystycznym elementem inwestycji jest frontowa elewacja, wykonana z polan drewna. Jej forma nie jest stała – zmienia się w zależności od potrzeb domowników, kształtowana przez proces uzupełniania zapasów drewna do kominka. To rozwiązanie sprawia, że budynek żyje wraz z mieszkańcami, będąc jednocześnie elementem dekoracyjnym i funkcjonalnym.
Choć zewnętrzna bryła odwołuje się do lokalnej architektury, wnętrza i układ funkcjonalny zostały zaprojektowane z myślą o współczesnych standardach. Górnik Architects po raz kolejny postawili na architektoniczną nieprzewidywalność, tworząc przestrzeń, która zaciera granice między tym, co znane i tradycyjne, a tym, co nowoczesne. Dzięki przemyślanemu rozmieszczeniu stref, projektanci z powodzeniem rozwiązali problem utraty prywatności, który często towarzyszy zabudowie bliźniaczej.
Źródło: muratordom.pl

Parkiet przemysłowy w domowych wnętrzach: jak wykorzystać przemysłową trwałość w salonie?
Ceny węgla w październiku: ogromne różnice w kosztach ogrzewania
Panele winylowe w łazience i kuchni: praktyczna alternatywa dla płytek i drewna
Przeprowadzka z bloku na wieś: własny dom pod Dębicą spełnieniem marzeń
Ratują sudeckie gospodarstwo przed ruiną. Niezwykła metamorfoza w Milęcicach
Powrót do analogowych wnętrz. Czy era smart home traci swój blask? 