Wszystko wskazuje na to, że niedzielne wybory prezydenckie w Brazylii zakończą się niezwykle wyrównaną rywalizacją. O najwyższy urząd w państwie ponownie walczą urzędujący prezydent Luiz Inácio Lula da Silva oraz jego główny kontrkandydat, Flavio Bolsonaro. Kampania wyborcza, która w ostatnich tygodniach zdominowała przestrzeń publiczną, została oficjalnie zakończona w sobotę w stanie São Paulo.
Wybór miejsca finałowych wieców nie był przypadkowy. São Paulo to najpotężniejszy stan Brazylii pod względem gospodarczym i demograficznym, w którym rozstrzyga się los około jednej piątej wszystkich głosów w skali kraju. Kandydaci wykorzystali ostatnie godziny przed otwarciem lokali wyborczych na mobilizację swoich zwolenników oraz próbę przekonania do swoich racji wciąż niezdecydowanych obywateli.
Polityczne starcie o przyszłość kraju
Eksperci podkreślają, że nadchodzące głosowanie jest jednym z najbardziej nieprzewidywalnych w historii współczesnej Brazylii. Mareeke Reethof, wykładowczyni polityki latynoamerykańskiej na Uniwersytecie w Liverpoolu, wskazuje, że napięcie społeczne sięga zenitu, a wynik wyborów może znacząco wpłynąć na kierunek polityczny i gospodarczy największego państwa Ameryki Łacińskiej.
Sondaże przedwyborcze od tygodni wskazywały na bardzo niewielką różnicę między głównymi pretendentami, co sprawia, że każda grupa wyborców – od mieszkańców metropolii po społeczności wiejskie – może ostatecznie przechylić szalę zwycięstwa na jedną ze stron. Obywatele udający się do urn będą decydować nie tylko o personaliach w pałacu prezydenckim, ale także o dalszej strategii rozwoju kraju w obliczu wyzwań ekonomicznych i społecznych.
Źródło: France 24 – International breaking news, top stories and headlines
Zdjęcie: Cover image: © France 24, źródło: france24.com


Napięta atmosfera w Paryżu: studenci wychodzą na ulice
Francja w ogniu protestów: Uczniowie i nauczyciele domagają się zmian w edukacji
Zmasowany atak dronów na Rosję. Moskwa donosi o rekordowej skali operacji
Smog nad torem F1 w Singapurze. Kierowcy w niebezpiecznej chmurze dymu
Fala protestów we Francji: 250 tysięcy uczniów na ulicach i oskarżenia o brutalność policji
Nowy rejestr podważa mity o brytyjskim bogactwie. Związki z niewolnictwem są głębsze, niż sądzono 