Dziesiątki tysięcy studentów wyszły na ulice Tirany, stolicy Albanii, dając wyraz swojemu niezadowoleniu z rosnących kosztów edukacji oraz powszechnej korupcji. Pokojowe z założenia zgromadzenie szybko przerodziło się w gwałtowne starcia z siłami porządkowymi, które na masową skalę użyły gazu łzawiącego oraz armatek wodnych, aby opanować sytuację.
Sytuacja w centrum miasta stała się krytyczna, gdy część demonstrantów skierowała swoją agresję w stronę instytucji państwowych oraz sektora finansowego. Według doniesień, podpalono budynek ministerstwa edukacji, a ogień podłożono również pod dwie placówki bankowe. Uczestnicy protestu blokowali ulice, przewracali śmietniki i obrzucali funkcjonariuszy policji kamieniami, co doprowadziło do całkowitego paraliżu komunikacyjnego w sercu stolicy.
Eskalacja napięcia społecznego w Albanii
Fala protestów, która przetoczyła się przez Tiranę, jest wynikiem narastającej frustracji młodego pokolenia. Studenci wskazują, że koszty studiowania w Albanii stają się dla wielu rodzin barierą nie do przejścia. Do trudnej sytuacji ekonomicznej dochodzi silny sprzeciw wobec działań rządu, który w oczach młodych Albańczyków nie radzi sobie z problemem korupcji na szczeblach władzy.
Choć władze podjęły próbę rozproszenia tłumu, skala zamieszek pokazuje głęboki podział w społeczeństwie. W odpowiedzi na agresywne zachowania demonstrantów, policja zwiększyła swoją obecność w newralgicznych punktach miasta, jednak nastroje pozostają napięte. Obecne wydarzenia w Tiranie są uważane za jedne z najbardziej burzliwych manifestacji studenckich w kraju w ostatnich latach.
Źródło: The Guardian
Zdjęcie: źródło: theguardian.com


Proces członków DZ Mafia rusza pod Marsylią. W tle morderstwo bliskiej osoby aktywisty
Fala przemocy w Marsylii: Miasto liczy straty po burzliwych protestach
Francja w ogniu protestów: Macron nie pozwala odejść ministrowi spraw wewnętrznych
Tottenham Hotspur kontra Coventry City: Taktyczne wyzwanie w Premier League
Francja w ogniu protestów. Czy kraj zmierza w stronę politycznego przesilenia?
Francja rozważa lokalne godziny policyjne po fali zamieszek 