W samym sercu nowojorskiego SoHo, austriacka piekarnia Martin Auer wprowadziła do oferty produkt, który wywołał w mieście prawdziwą burzę. 3,3-funtowy (około 1,5 kg) bochenek żytniego chleba na zakwasie kosztuje tam 60 dolarów. W świecie, w którym ceny podstawowych produktów spożywczych są zazwyczaj przewidywalne, tak wysoka kwota za wypiek składający się jedynie z mąki, wody, soli i czasu, stała się obiektem gorących dyskusji.
Chleb jako nowy symbol statusu
Dla wielu nowojorczyków ten bochenek przestał być zwykłym artykułem spożywczym, a stał się „elementem do rozmowy” (ang. conversation piece). Zjawisko to wpisuje się w długą tradycję miejskich hitów kulinarnych, które zyskiwały popularność nie tylko dzięki smakowi, ale przede wszystkim dzięki swojej unikalności i medialnemu rozgłosowi. Podobnie jak w przeszłości rainbow bagels czy słynne cronuty, chleb z Martin Auer przyciąga klientów chcących poczuć powiew luksusu w codziennej diecie.
Co składa się na cenę 60 dolarów?
Eksperci branżowi wskazują, że cena ta nie wynika jedynie z kosztu surowców. Kluczowym czynnikiem jest proces produkcji – chleb wymaga codziennego „dokarmiania” zakwasu i długiego czasu przygotowania. Wypiek jest wizytówką pierwszej amerykańskiej filii austriackiej piekarni, co dla wielu klientów stanowi wartość dodaną. Czy jednak rzemieślnicza jakość i prestiż lokalizacji uzasadniają wydatek rzędu kilkuset złotych za chleb? Zdania wśród konsumentów pozostają podzielone, a wysoka cena jedynie napędza zainteresowanie mediów społecznościowych, czyniąc z bochenka pożądany towar w nowojorskiej przestrzeni publicznej.
Źródło: The Guardian
Zdjęcie: źródło: theguardian.com


Paryski Tydzień Mody: W poszukiwaniu emocji i nowej definicji zmysłowości
Przyszłość Festiwalu Filmowego w Dinard pod znakiem zapytania
Daiquiri z nutą pikanterii: przepis na koktajl, który rozgrzeje jesienne wieczory
Boston Ballet podbija Paryż: Powrót do europejskich korzeni
Zapomniane kompozytorki wracają na afisz. Susan Tomes odkrywa historię kobiet przy pianinie
Ewolucja brzmienia Fontaines D.C.: Od punkowej furii po euforię 