Do tragicznego zdarzenia doszło w piątek, 16 października, w miejscowości Winter Garden na Florydzie. 71-letni Steve Hamilton, który w czasie wolnym wędkował na brzegu lokalnego zbiornika wodnego, padł ofiarą ataku aligatora o długości niemal 3,7 metra (12 stóp).
Z relacji służb oraz doniesień lokalnych mediów, w tym stacji WOFL, wynika, że zwierzę wciągnęło mężczyznę do wody. Mimo podjętych działań, życia 71-latka nie udało się uratować. Po zdarzeniu aligator został odnaleziony i wyeliminowany przez odpowiednie służby.
Rzadkie, ale niebezpieczne incydenty
Ataki aligatorów na ludzi, choć budzą ogromne emocje, należą do rzadkich zjawisk. Mimo to, ze względu na specyfikę środowiska naturalnego Florydy, gdzie gady te zamieszkują liczne stawy, jeziora i kanały, lokalne władze regularnie przypominają o zachowaniu szczególnej ostrożności w pobliżu zbiorników wodnych.
Florida Fish and Wildlife Conservation Commission prowadzi obecnie dochodzenie, które ma wyjaśnić dokładne okoliczności tego tragicznego wypadku. Sprawa ta przypomina o konieczności zachowania dystansu od dzikiej przyrody, nawet w popularnych miejscach rekreacyjnych.
Źródło: The Guardian
Zdjęcie: Thirty-four people have been killed by alligators in Florida since 1948. Photograph: Bruce Bennett/Getty Images, źródło: theguardian.com


Amazonka odzyskuje oddech: Wylesianie najniższe od czterech dekad
Krótka kadencja w Białym Domu: Katie Zacharia odchodzi ze stanowiska
Tragedia w szkole w Oregonie: Sprawca był byłym uczniem placówki
Jak amerykańskie korporacje próbowały zablokować unijne prawo o wylesianiu
Tragedia w Bend: Strzelanina w szkole podstawowej wstrząsnęła Oregonem
Fala protestów we Francji: Obywatele wychodzą na ulice w obliczu kryzysu 