Zderzenia zwartych obiektów we wszechświecie kojarzą się astronomom przede wszystkim z krótkimi, gwałtownymi rozbłyskami, które gasną w ułamku sekundy. Nowe obserwacje kosmicznego obserwatorium Einstein Probe rzucają jednak zupełnie inne światło na te dramatyczne procesy. Okazuje się, że to, co dotychczas brano za nagły i ostateczny koniec zjawiska, może być jedynie wstępem do znacznie dłuższego i bardziej złożonego spektaklu energetycznego.
Przełomowe zdarzenie zarejestrowano 4 lipca 2025 roku chwilę po godzinie 8:00 rano czasu UTC. Kilka niezależnych instrumentów badawczych wychwyciło wtedy krótki, twardy rozbłysk gamma, któremu nadano oznaczenie GRB 250704B. Wartość T90, określająca czas emisji 90 procent energii tego sygnału, wyniosła zaledwie 0,37 sekundy z niewielką dokładnością statystyczną. Tego typu krótkie sygnały od lat wiązki są przez naukowców ze zderzeniami niezwykle gęstych obiektów, takich jak dwie gwiazdy neutronowe.
Miękkie promieniowanie rentgenowskie ujawnia prawdę
Gdyby naukowcy ograniczyli się wyłącznie do analizy klasycznego widma gamma, historia tego rozbłysku zakończyłaby się po niespełna pół sekundzie. Zupełnie inny obraz zaprezentował jednak teleskop Einstein Probe, który skierował swoją uwagę na miękkie promieniowanie rentgenowskie. Dzięki temu badacze dostrzegli coś, co w wielu wcześniejszych analizach mogło całkowicie umknąć uwadze.
Źródło wcale nie uległo natychmiastowemu wygaszeniu. Przez kolejne 560 sekund emitowało ono dodatkowe porcje energii, dokumentując nieznane dotąd aspekty kosmicznej kolizji. Tak długa faza pourazowej aktywności wskazuje, że procesy zachodzące po złączeniu dwóch masywnych obiektów mogą mieć znacznie bardziej skomplikowany przebieg, niż zakładano w dotychczasowych modelach teoretycznych.
Nowe wyzwania dla astrofizyki
Obserwacja sygnału GRB 250704B pokazuje, jak istotne jest jednoczesne monitorowanie różnych zakresów widma elektromagnetycznego. Zderzenia gwiazd neutronowych czy innych obiektów kompaktowych od lat badane są m.in. za pomocą detektorów fal grawitacyjnych, jednak dokładne zrozumienie mechanizmów napędzających powysiedzeniowe echa rentgenowskie wymaga modyfikacji dotychczasowych symulacji.
Dzięki instrumentom nowej generacji astronomowie zyskują narzędzia pozwalające zajrzeć w drugie dno zjawisk, które do tej pory wydawały się w pełni zrozumiałe. Przyszłe analizy danych zebranych przez Einstein Probe mogą pomóc ustalić, co dokładnie działo się w ułamkach sekund po zderzeniu i jakie obiekty uformowały się w jego wyniku.
Źródło: Spider's Web


Sztuczna inteligencja zmyśliła trop w policyjnym śledztwie. Model Anthropic wysłał fałszywe zgłoszenie
Jak zmierzyć napięcie burzy? Fizycy użyli cząstek kosmicznych
Powrót do przeszłości na rynku PC. Pamięci DDR4 znów zyskują na znaczeniu
Sztuczna inteligencja wysłała fałszywe zgłoszenie na policję. Model Anthropic w roli głównej
Jak dbać o zawias w składanym smartfonie? Praktyczny poradnik
Koniec z ciągłym brzęczeniem. Jak ograniczenie powiadomień zmienia relację ze smartfonem 