Francuskie służby bezpieczeństwa wprowadzają zaostrzone środki ostrożności w związku z zapowiadanym trzecim weekendem masowych demonstracji. Na ulice francuskich miast skierowano 70 tysięcy funkcjonariuszy, co ma zapobiec powtórce aktów przemocy, do których dochodziło podczas wcześniejszych zgromadzeń w październiku.
Władze obawiają się, że napięta atmosfera może zostać zaogniona przez przypadające na ten czas obchody Halloween. W wielu miejscach właściciele sklepów zdecydowali się na zabicie witryn deskami, chcąc chronić swoje mienie przed ewentualnymi zniszczeniami, o których ostrzegają organy porządkowe.
Od kosztów życia po swobody obywatelskie
Początkowy sprzeciw demonstrantów koncentrował się wokół problemów ekonomicznych, w tym rosnących kosztów utrzymania, oraz trudnej sytuacji w sektorze edukacji. Z czasem postulaty protestujących zyskały na sile i stały się szersze. Obecnie uczestnicy ruchów domagają się przede wszystkim większych swobód obywatelskich oraz pełnego poszanowania prawa do organizowania zgromadzeń publicznych.
Sytuacja społeczna we Francji staje się coraz bardziej skomplikowana w kontekście zbliżających się wyborów prezydenckich. Choć do głosowania pozostało jeszcze pół roku, narastające niezadowolenie społeczne wywiera silną presję na obecną administrację, stawiając pod znakiem zapytania stabilność polityczną kraju w najbliższych miesiącach.
Źródło: France 24 – International breaking news, top stories and headlines
Zdjęcie: Cover image: © France 24, źródło: france24.com


Wybory w USA pod presją: Trump próbuje wpływać na proces głosowania przed midterms
Dyplomatyczne spięcie na szczycie G20: Rosja izolowana przez zachodnich ministrów
Zaskakująca porażka Manchesteru City. Brighton pnie się w tabeli
Dramat Harry’ego Kane’a w Der Klassiker. Bayern traci punkty z Dortmundem
Kryzys w Crystal Palace: Pierre Sage na wylocie po porażce z Tottenhamem
Fala dezinformacji po protestach we Francji. Kto stoi za fałszywymi doniesieniami o pożarach kościołów? 