Wielki hit Bundesligi zakończył się podziałem punktów, który zadowolił głównie obserwatorów, ale pozostawił spory niedosyt w szeregach Bayernu Monachium. Sobotnie starcie w ramach Der Klassiker pomiędzy Bayernem a Borussią Dortmund zakończyło się remisem 2:2, co sprawiło, że obie drużyny utrzymały równą liczbę punktów na szczycie tabeli.
Głównym bohaterem, choć w negatywnym kontekście, okazał się Harry Kane. Zdobywca Złotej Piłki, który odebrał prestiżową nagrodę podczas londyńskiej ceremonii w miniony poniedziałek, nie będzie dobrze wspominał tego spotkania. Angielski napastnik zmarnował rzut karny, a w innej dogodnej sytuacji jego uderzenie zatrzymało się na słupku bramki strzeżonej przez dortmundczyków.
Remis rzutem na taśmę
Mecz trzymał w napięciu do ostatnich sekund. Gdy wydawało się, że Bayern dowiezie korzystny rezultat do końca, Borussia Dortmund doprowadziła do wyrównania. Autorem decydującego trafienia na 2:2 był Fabio Silva, który odebrał gospodarzom szansę na samodzielne objęcie prowadzenia w ligowej stawce.
Dla Bayernu był to powrót do ligowej rzeczywistości po udanym występie w Pucharze Niemiec, gdzie w drugiej rundzie drużyna pewnie wygrała 6:1. W tamtym spotkaniu Kane nie wystąpił, będąc jedynie niewykorzystanym rezerwowym, co miało zapewnić mu świeżość na kluczowe starcie z Dortmundem. Jak pokazały wydarzenia z soboty, przerwa nie pomogła liderowi monachijczyków w zachowaniu skuteczności w najważniejszym momencie meczu.
Źródło: The Guardian
Zdjęcie: Bayern Munich's Harry Kane looks rueful at the final whistle after Dortmund’s late equaliser. Photograph: Angelika Warmuth/Reuters, źródło: theguardian.com


Wybory w USA pod presją: Trump próbuje wpływać na proces głosowania przed midterms
Dyplomatyczne spięcie na szczycie G20: Rosja izolowana przez zachodnich ministrów
Francja w gotowości przed kolejnym weekendem protestów
Zaskakująca porażka Manchesteru City. Brighton pnie się w tabeli
Kryzys w Crystal Palace: Pierre Sage na wylocie po porażce z Tottenhamem
Fala dezinformacji po protestach we Francji. Kto stoi za fałszywymi doniesieniami o pożarach kościołów? 